|
Co warto zobaczyć:
Chatka Puchatka Solina i Zalew Soliński Łopienka i Sine Wiry Sianki i źródła Sanu Krościenko
Wstęp - o Bieszczadzie słów kilka....
Nie chcielibyśmy tu przepisywać przewodników, zasypywać datami i faktami bez większego znaczenia. Mamy jedynie nadzieję że uda się pokazać Państwu Bieszczady z perspektywy ludzi zakochanych w tym kawałku Polski. Kawałku bardzo magicznym, owianym legendami, nieprawdopodobnymi opowieściami, najpiękniejszymi wschodami i zachodami słońca. Bieszczady są pełne ciekawych ludzi, ich oryginalność i przywiązanie do tego miejsca wspaniale pokazuje poezja, muzyka , rzeźba i malarstwo, których pełno w tych górach. Tylko tu siadasz w barze, wypijasz wino na szklanki, w tle puszczają kawałki Starego Dobrego Małżeństwa, czy Wojtka Bellona. Jakiś miejscowy z długą brodą rzeźbi „dusiołka” w kącie sali, za oknem dwóch mężczyzn w kowbojskich kapeluszach jedzie konno a jakaś grupka harcerzy próbuje złapać stopa.


W Bieszczadach podczas wędrówek co rusz napotyka się na ślady historii, niezwykle burzliwej i krwawej w tym rejonie. Cmentarze w środku lasu, zdziczałe sady, ruiny domów, pozostałości po cerkwiach i stare cembrowiny są dowodem na ogromne zaludnienie tych rejonów w latach wcześniejszych. Bo Bieszczady takie były, duże zaludnienie, rolnictwo, gospodarka leśna, dobrze rozwinięta infrastruktura turystyczna… ale przyszła II wojna światowa i jej bezpośrednie skutki. Akcja „Wisła”, wysiedlenia, spalone wsie, krew, łzy i rozpacz. Część Bieszczadów znalazła się na terytorium ZSRR, a resztę zamkniętą dla zwykłych obywateli. W roku 1951 dokonana została wymiana ziem i Polska odzyskała Ustrzyki Dolne i okolice, zaczęło powracać życie. Powoli w Bieszczady zaczęli ściągać ludzie z całej Polski, szukając pracy, przygody, nowego życia. Zaczęły powstawać osady robotników leśnych, zaczęto budować drogi. Bieszczadzkie tereny stały się miejscem wypoczynku wysoko postawionych urzędników państwowych, powstały ośrodki w Mucznem i Arłamowie, dzisiejsze schronisko na połoninie Wetlińskiej kiedyś było strażnicą WOP.
Nadeszły kowbojskie czasy: tu Victorinii wypasał bydło na nadsańskich łąkach jeżdżąc konno. Powstały filmy pokazujące Bieszczady jako dziki wschód (Rancho Teksas), wydano nawet mapę z wizerunkiem kowboja. W prasie drukowano artykuły zachęcające do osiedlenia się w tym zapomnianym zakątku kraju. I ludzie przyjeżdżali, jedni szukali przygody, drudzy uciekali przed prawem. Część została, większa część jednak rezygnowała nie radząc trudom dnia codziennego i wracała do swych rodzinnych miejsc. Bieszczadami zainteresowali się harcerze, operacja „Bieszczady – 40” miała na celu wspomóc działania ucywilizowana tej krainy. W Bieszczadach powstało wiele stanic harcerskich i duża większość z nich działa do dzisiaj.

Pod koniec lat 60 powstał Zalew Soliński, który zmienił znacznie wizerunek dzisiejszych Bieszczad. Powstały uzdrowiska Polańczyk, ośrodki wczasowe, w tym ogromny kompleks wypoczynkowy WZW Jawor. Dużym krokiem dla ochrony środowiska było utworzenie w 1973 roku Bieszczadzkiego Parku Narodowego który dzisiaj ma powierzchnie 29 tys. ha.

Bieszczady obecnie stają przed druga szansą, ogromne bezrobocie, brak perspektyw rozwoju przemysłowego, zastąpiło duże zainteresowanie turystów tym rejonem. Duża promocja tego terenu w mediach jest szansą rozwoju, tylko należy to wykorzystać. Należy stworzyć odpowiednie warunki dla turystów, jednak zachowując dzikość i niepowtarzalność tego terenu. Na pewno jest to trudne zadanie ale ludzie mieszkający na tym terenie przywykli do trudów i kłód pod nogami.

Drukuj
|